Robota jest z polecenia. Do czasu.
Masz 14 opinii na Facebooku i zero w Google. Ktoś w Twoim mieście wpisuje „builder near me” i widzi trzy firmy, o których nigdy nie słyszałeś. Ty jesteś na czwartej stronie wyników.
Sprawdzam, gdzie Twoja firma znika w internecie, i mówię Ci to po polsku. Przegląd w 48 godzin. Za darmo i bez rozmowy sprzedażowej.
Trzy branże, trzy różne firmy, ten sam koniec: klient wpisuje coś w Google i trafia do kogoś innego. Zwykle do kogoś gorszego od Ciebie.
Masz 14 opinii na Facebooku i zero w Google. Ktoś w Twoim mieście wpisuje „builder near me” i widzi trzy firmy, o których nigdy nie słyszałeś. Ty jesteś na czwartej stronie wyników.
Klientka nie zadzwoni drugi raz. Napisze do salonu obok, bo tam można zarezerwować online o 22:00, bez rozmowy. Tracisz ją, zanim w ogóle się dowiesz, że dzwoniła.
Witryna po polsku odcina Cię od połowy ulicy. Google też nie wie, co sprzedajesz, bo nigdzie nie napisałeś tego po angielsku. Sąsiad z naprzeciwka ma to zrobione.
Prawdziwy układ raportu, który dostajesz po 48 godzinach. Przewijaj dalej, żeby zobaczyć, jak się wypełnia.
Godziny otwarcia, telefon w Google, 12 zdjęć produktów. Reszta może poczekać do przyszłego kwartału.
Trzy rzeczy, które robię. Stała kwota w funtach, znany termin, koniec bez negocjacji. Jeśli któraś nie pasuje do Twojej sytuacji, powiem Ci to w przeglądzie.
Prowadzę cały e-mail marketing marki lakierów hybrydowych, która sprzedaje w całej Wielkiej Brytanii. Sam. Strategia, teksty, projekty, wysyłki, liczby po wysyłce.
Nie ma prezentacji, nie ma spotkania na Teamsie, nie ma pytania „jaki masz budżet”. Piszesz, sprawdzam, dostajesz.
Formularz zajmuje 2 minuty. Nazwa firmy, miasto i link do strony albo Facebooka. Tyle wystarczy.
Google, strona, telefon, mapy, opinie i trzy firmy konkurencyjne z Twojego miasta. Zajmuje mi to około 3 godzin.
PDF po polsku. Co jest zepsute, ile Cię to kosztuje miesięcznie i co naprawić najpierw.
Możesz naprawić sam. Możesz dać to komuś innemu. Możesz dać mnie. Raport jest Twój i nie dzwonię z przypomnieniem.
Mieszkam w Lincoln od 11 lat. Zanim tu przyjechałem, byłem w Polsce, więc wiem, jak wygląda pierwszy rok firmy w obcym kraju i ile rzeczy się wtedy odkłada „na później”.
Na co dzień prowadzę e-mail marketing dla Semilac UK. Sam robię strategię, teksty, projekty i wysyłki, i sam patrzę potem w liczby.
Lukee Digital robię wieczorami i w weekendy, dla firm takich jak Twoja. Dlatego biorę mało klientów naraz i mówię o tym wprost, zanim zapytasz.
Nie mam zespołu ani biura w Londynie. Mam 11 lat mieszkania tutaj i wiem dokładnie, co się psuje polskim firmom w Wielkiej Brytanii.
Odpowiadam na nie tutaj, żebyś nie musiał pisać maila tylko po to, żeby się dowiedzieć, ile to kosztuje.
Ceny są wyżej na tej stronie: £450, £1 200 albo £600 miesięcznie. Przegląd jest darmowy i nic z niego nie wynika. Jeśli po przeglądzie okaże się, że nie potrzebujesz żadnej z tych trzech rzeczy, napiszę Ci to wprost.
Nie. Rozmawiamy po polsku, piszemy po polsku, raport jest po polsku. Twoja strona i to, co widzi Twój klient, idzie po angielsku, bo tam są pieniądze.
To dobrze, jest od czego zacząć. Przegląd powie, czy warto ją naprawić, czy taniej zaczynać od nowa. Częściej wychodzi naprawa i mówię to, choć zarabiam więcej na budowie od zera.
Nie. Przy usługach stałych obowiązuje miesięczny okres wypowiedzenia, bez opłat za rozwiązanie. Projekty jednorazowe po prostu się kończą.
Tak, z brytyjskiej firmy, z numerem. Wchodzi normalnie w koszty, Twoja księgowa nie będzie miała pytań.
Przy przeglądzie nie ryzykujesz nic, bo nic nie płacisz. Przy projekcie na starcie umawiamy się na jedną konkretną liczbę i sprawdzamy ją po 90 dniach. Jeśli jej nie ma, poprawiam bez dopłaty.
Wypełnij, wyślij i zapomnij. Odzywam się w ciągu doby, a raport masz najpóźniej drugiego dnia.